Wieczysta Kraków, chwilowy rozgłos, czy długofalowy projekt?

W kilka dni z klubu znanego tylko w Małopolsce Wieczysta Kraków stała się sławna w całym kraju. Wszystko za sprawą transferu Sławomira Peszki, który dołączył do zespołu 15 czerwca 2020 roku. Sprowadzenie zawodnika, który jeszcze nie tak dawno reprezentował Polskę na arenie międzynarodowej i był etatowym piłkarzem rodzimej Ekstraklasy do klubu z okręgówki wywołało niemałą burzę w środowisku piłkarskim, i jeszcze większy podziw dla Wieczystej. Jak to się stało, że piłkarz z takim CV, który spokojnie mógłby jeszcze występować na najwyższym poziomie, zdecydował się na piłkarską emeryturę w niższej lidze?

Sławomir Peszko w Wieczystej Kraków

Wydaje się, że to koniec przygody Sławka Peszki z poważną piłką, ale sam zawodnik najwidoczniej widzi to nieco inaczej. Oczywiście, żeby namówić piłkarza z Ekstraklasy konieczne były duże pieniądze. Co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości. Peszko otrzymuje co miesiąc w Wieczystej 40 000 złotych i to jest jego podstawowe wynagrodzenie. Wraz z dobrymi wynikami i kolejnymi sukcesami zarobi znacznie więcej, więc z pewnością nie może narzekać. Takich zarobków nie otrzymuje wielu piłkarzy na wyższych poziomach, a nawet w Ekstraklasie, więc mówimy tu o fenomenie na skale krajową.

peszko-wieczysta Wieczysta Kraków, chwilowy rozgłos, czy długofalowy projekt?

Nie tylko jeden

Sławomir Peszko z marszu stał się największą gwiazdą zespołu, ale to nie jedyny zawodnik, który reprezentuje barwy Wieczystej Kraków. 35-latek zapewnił klubowi rozgłos, ale krakowska drużyna to przecież nie tylko “Peszkin”. W klubie znajduje się kilka ciekawych nazwisk z bogatą przeszłością, a także młodzi gniewni, o których też dbają właściciele. Młodzież była m.in. na zgrupowaniu w Hiszpanii, czym raczej niewiele zespołów może się pochwalić. Z dorosłej kadry warto wymienić golkipera Michała Miśkiewicza, który trenował m.in. w A.C. Milan, zaliczył mecz w reprezentacji Polski, a także bronił w Wiśle Kraków. Poza nim jest również Piotr Madejski, który także ma jeden występ w kadrze narodowej i był etatowym piłkarzem m.in. Ekstraklasy w Górniku Zabrze czy I ligi w Miedzi Legnica.

Barwy Górników reprezentował także Bartosz Iwan, który grał również w Piaście, GKS-ie Katowice czy Widzewie Łódź. Jest synem Andrzeja Iwana, który również pojawił się w klubie, choć w roli działacza, a nie piłkarza. W Wieczystej znalazło się także miejsce dla zagranicznego zawodnika. Chodzi tu o Emmanuela Kumaha z Ghany, który grał w juniorach Wisły Kraków.

Kto jest właścicielem Wieczystej Kraków?

W Krakowie mają ambitne plany, by w niedługim czasie pojawić się na szczeblu centralnym i stać się liczącym zespołem na mapie Polski. Z takim właścicielem u steru, nie jest to cel niemożliwy. Właścicielem krakowskiej drużyny jest Wojciech Kwiecień, który jednak stroni od kontaktów z mediami i oddelegowuje takie sprawy swoim współpracownikom. Skoro już o nim wspomnieliśmy, trzeba przybliżyć jego sylwetkę.

Kim jest Wojciech Kwiecień?

Wojciech Kwiecień jest właścicielem sieci aptek “Słoneczna” i prezesem Wieczystej Kraków. Pomagał Wiśle, gdy ta stawała na krawędzi bankructwa i był nawet typowany jako jedna z osób, która miała przejąć udziały Białej Gwiazdy. Przyczynił się też później do wypożyczenia Peszki z Lechii do Wisły, a w ostateczności stał za jego transferem do Wieczystej. Sprowadził do klubu też trenera Cecherza, który trenował już Widzew Łódź czy nawet kluby I-ligowe. Ten opowiadając o tym, co aktualnie prezentuje klub organizacyjnie, nie kryje zadowolenia. Według Cecherza wygląda to lepiej niż w wielu klubach, których pracował wcześniej. Dwa boiska, kamizelki z GPS-em, zagraniczne obozy… wiele drużyn w Polsce może o takich rzeczach tylko pomarzyć. Tak samo o zawodowych groundsmanach, którzy dbają murawy klubowe tu i w krakowskiej Wiśle.

Czy cele Wieczystej są realne?

W klubie mówi się o jak najszybszym pięciu się w górę w hierarchii polskiej piłki. Awans do wyższej ligi wydaje się być koniecznością, więc na najbliższy sezon celem jest IV liga. Następnie III, a potem i II. Początkowo Wieczysta miała się stać trzecią siłą w Krakowie, a więc niezbędne będzie dojście aż do I ligi. Jednak niedawno trener drużyny, jak i sam Andrzej Iwan podkreślali, że ten projekt może zajść nawet dalej. Na takie rzeczy potrzeba jednak czasu, a tu pojawia się pytanie czy głównemu sponsorowi szybciej się to nie znudzi i klub zostanie pozostawiony samemu sobie. W Wieczystej są jednak przekonani, że tak się nie stanie. Również zainteresowanie miejscowych się na to przekłada, a klub przecież zakłada także szkolenie swoich wychowanków. Wydaje się na ten moment, że wszystko ma ręce i nogi, ale jak to wyjdzie w praniu? Dowiemy się z czasem.