Najgorsze kontuzje w piłce nożnej. Urazy, które wstrząsnęły światem futbolu

Kontuzje w piłce nożnej to właściwie codzienność. Sporty kontaktowe mają to do siebie, że wiążą się z mnóstwem urazów. Dynamiczne zwroty, brutalne zagrania czy przypadkowe zderzenia zdarzają się niemal w każdym meczu. Niedawna kontuzja Krystiana Bielika wprawiła w osłupienie niemal całą piłkarską Polskę. Zawodnik Derby County ponownie zerwał więzadła i czeka go kolejny dłuższy rozbrat z futbolem. Burzę wywołało również zachowanie Crnomarkovicia, który bandyckim faulem spowodował złamanie nogi Piotra Pyrdoła. Świat futbolu widział już jednak bardziej makabryczne przypadki. Przed wami najgorsze kontuzje w piłce nożnej.

Kontuzje w piłce nożnej

Kontuzje w piłce nożnej wynikają często z przetrenowania. Jednak podczas meczów przytrafiają się nieprzewidziane sytuacje oraz przejawy nadmiernej brutalności. Nawet nieodpowiednie postawienie nogi może poskutkować kontuzją, a eksperci często zaznaczają, że najgroźniejsze są te kontuzje, przy których nie dochodzi do kontaktu z przeciwnikiem. Poniższe przykłady z pewnością poddadzą tę tezę w wątpliwość. Bezpośrednie starcia stanowią zdecydowanie większe zagrożenie dla zdrowia. Zresztą sami się o tym za chwilę przekonacie.

Urazy w piłce nożnej

Urazy w piłce nożnej zdarzają się co mecz lub nawet co trening. Poważniejsze lub mniej, ale z reguły piłkarze mają z nimi do czynienia na co dzień.

  • Najczęściej urazy dotyczą nóg, bo ich częstotliwość waha się pomiędzy 75%, a 93%.
  • W drugiej kolejności mogą ucierpieć górne partie ciała, takie jak głowa, kręgosłup czy szyja.
  • Specjaliści twierdzą, że najczęstszym rodzajem urazu są skręcenia stawów, stłuczenia oraz naciągnięcia mięśni.
  • W niebezpieczeństwie są stawy skokowe i kolanowe.

Jednak nawet jeśli piłkarze pamiętają o dobrym przygotowaniu, mogą być podatni na urazy ze strony innych zawodników.

Różnice między kontuzją, a urazem

Zarówno przez komentatorów oraz kibiców terminy “kontuzji” i “urazu” używane są zamiennie. Trzeba jednak pamiętać, że oba zwroty dotyczą dwóch różnych stanów zdrowia. Spróbujmy wyjaśnić to w jak najprostszy sposób. Uraz jest powodem kontuzji, a kontuzja skutkiem urazu. Kontuzja to obrażenie, które utrudnia funkcjonowanie człowieka zarówno w treningu, jak i życiu codziennym. Uraz nie jest definiowany jako uszkodzenie organizmu. To czynnik, który powoduje powstanie obrażeń.

Najgorsze kontuzje piłkarskie

Najgorszymi kontuzjami w piłce nożnej są złamania otwarte. Bez wątpienia najbardziej bolesne i tragicznie wyglądające kontuzje mają związek z połamanymi kośćmi. W piłce nożnej kibice widzieli już całe mnóstwo takich przypadków, ale za każdym razem są tak samo zszokowani. Poniżej przedstawiamy najbardziej drastyczne kontuzje w futbolu.

Henrik Larsson

Przed pojawieniem się Zlatana Ibrahimovicia Szwedzi mieli innego idola. Henrik Larsson miał zostać jednym z najlepszych napastników w Europie, jednak na jego nieszczęście przeszkodziły mu w tym kontuzje. Gdy w 1999 roku reprezentował Celtic Glasgow, szkocki klub grał w Pucharze UEFA. W jednym ze spotkań ich rywalem był francuski Olympique Lyon. W szeregach rywali znalazł się Sergre Blanc, który przy walce o piłkę kopnął nogę postawną Larssona w pełnym biegu. Ta złamała się w dwóch miejscach i konieczna była operacja.  Kości zostały połączone przy pomocy 40-centymetrowych prętów i mówiło się nawet o zakończeniu kariery napastnika. Ostatecznie udało mu się wrócić do gry i zdobył później nawet Złotego Buta 

Eduardo da Silva

Rok 2008. Eduardo gra dla Arsenalu, który mierzy się z Birmingham City. Napastnik czubkiem buta trąca piłkę podczas dryblingu, a w jego nogę pakuje się spóźniony Martin Taylor. Otwarte złamanie stawu skokowego i zawodnik Kanonierów musi opuścić boisko na noszach i z założoną maską tlenową. Zerwane zostały też wszystkie więzadła i eksperci stwierdzili, że gdyby nie natychmiastowa pomoc medyczna, mogłoby się skończyć na amputacji stopy. Eduardo powrócił na boisko po bardzo długiej przerwie, ale nie udało mu się odzyskać wcześniejszej dyspozycji. Grał później jeszcze z sukcesami w Szachtarze, ale jego karierę zdecydowanie wyhamowała ta kontuzja.

Djibril Cisse

Jeśli sądzicie, że kontuzja Henrika Larssona to pech, Djibril Cisse może się pochwalić dwiema podobnymi sytuacjami. W 2004 roku grał dla Liverpoolu i gdy The Reds podejmowali Blackburn Rovers, Francuz nie dokończył tamtego spotkania. Ścigał się z Jamesem McEveley’em i obrońca Blackburs w ferworze walki uderzył w nogę postawną napastnika. Podobnie jak w przypadku Eduardo pojawił się nawet temat amputacji, bo złamane zostały dwie kości lewej nogi. Cisse udało się wrócić na boisko po ponad półtorarocznej przerwie, ale to nie koniec jego potwornych przygód. Przed mistrzostwami świata w 2006 roku Francja grała towarzysko z reprezentacją Chin. Sytuacja była bardzo podobna, ale starcie z kapitanem Chińczyków Zheng Zhim spowodowało złamanie tym razem prawej nogi. Tu chyba możemy już mówić o największym pechowcu w historii piłki nożnej. Sytuacje z pozoru niegroźne, a zakończyło się na złamaniu obu nóg.

Djibril-Cisse-kontuzja Najgorsze kontuzje w piłce nożnej. Urazy, które wstrząsnęły światem futbolu

Marcin Wasilewski

W tym zestawieniu nie może zabraknąć reprezentanta Polski. Podczas gry dla belgijskiego Anderlechtu obrońca przeżył prawdziwe chwile grozy. W meczu podwyższonego ryzyka ze Standardem Liege doszło do bezpośredniego starcia Wasyla z Axelem Witselem. Belg wyprostowaną nogą zaatakował polskiego piłkarza, który wślizgiem wybił piłkę. Efektem było otwarte złamanie, a sam widok był wręcz makabryczny. Wasilewski musiał przejść sześć operacji i założono mu w nodze metalowe śruby. W późniejszych wywiadach skarżył się na niemożliwy ból zaraz po zabiegach. Przez rok nie grał w piłkę, więc tym bardziej podziw budzi jego późniejsza kariera.

Andre Gomes

Najświeższą tego typu kontuzją jest ta Andre Gomesa, której Portugalczyk doznał w meczu Premier League pomiędzy Evertonem i Tottenhamem. W rolach głównych wystąpili oprócz niego Serge Aurier oraz Son Heung Min. Pod koniec spotkania Koreańczyk zaatakował Gomesa spóźnionym wślizgiem, a ten bezwładnie wpadł w Auriera i złamał nogę. Son opuścił boisko z czerwoną kartką i łzami w oczach. Mocno obwiniał się za to co się wydarzyło. Aurier musiał zostać od razu zmieniony, bo nie mógł się już skupić na meczu. Gomes musiał przejść operację, a jego rehabilitacja przebiegła zaskakująco sprawnie. Dziś znów jest podstawowym piłkarzem The Toffees.

David Busst

Zdecydowanie jedna z najokropniejszych kontuzji w piłce nożnej. W 1996 roku Coventry Davida Bussta grało przeciwko Manchesterowi United. Mecz dopiero co się rozpoczął, a dla angielskiego zawodnika już dobiegł końca. W polu karnym wpadł z ogromnym impetem w Denisa Irwina. Siła uderzenia była na tyle duża, że noga Bussta została złamana. Pojawiła się krew, a sam zawodnik stwierdził, że jego kość piszczelowa wygięła się w literę “L”. Rywale łapali się za głowy, a Peter Schmeichel odwracał wzrok i zasłaniał oczy. To wydarzenie zakończyło karierę Bussta, a gdy po latach pochwalił się wyglądem swojej nogi w mediach społecznościowych, widok wciąż był dramatyczny. Anglik przeszedł 26 operacji i już nie wrócił do profesjonalnej piłki.

Alf-Inge Haaland

Ojciec Erlinga Haalanda musiał przedwcześnie zakończyć karierę. Wszystko przez spięcie z Royem Keanem na boiskach Premier League. Geneza kontuzji Alfa-Inge sięga jeszcze 1997 roku, kiedy występował w barwach Leeds. Norweg zaatakował Irlandczyka i gdy ten padł na murawę, oskarżył go o symulowanie. Kilka lat później Haaland wylądował w Manchesterze City i podczas derbowego starcia Keane postanowił się zemścić. Kapitan Czerwonych Diabłów przypuścił ostry atak na kolano przeciwnika, co spowodowało ciężką kontuzję. Wejście Irlandczyka było w pełni zamierzone, zresztą sam po latach się do tego przyznał. Przyczynił się nim do zakończenia kariery Haalanda i został ukarany pięcioma meczami pauzy oraz 150 tysiącami funtów grzywny.

Djibril-Cisse-kontuzja Najgorsze kontuzje w piłce nożnej. Urazy, które wstrząsnęły światem futbolu

Luis Garrido

W roku 2015 Honduras grał mecz eliminacyjny mistrzostw świata z reprezentacją Meksyku. Pod koniec pierwszej części gry Luis Garrido znalazł się za blisko dwójki zawodników walczących o piłkę. Przewrócony Javier Aquino wylądował na nodze Garrido, który stał przodem do całej sytuacji. Gdy Meksykanin upadł na jego kolano, to pod wpływem siły wygięło się w drugą stronę o 90 stopni. Po przewiezieniu reprezentanta Hondurasu do szpitala zdiagnozowano zerwanie czterech więzadeł. Zdjęcia z tego zajścia wyglądają przerażająco i nikt nie chciałby się znaleźć w podobnej sytuacji.

Ewald Lienen

Następna sytuacja miała miejsce już 30 lat temu na drugim poziomie rozgrywkoym w Niemczech. Werder Brema grał z Arminią Bielefeld, a w bezpośrednim starciu w rolach głównych wystąpili Ewald Lienen oraz Norbert Siegmann. Pierwszy z nich ucierpiał, jakby został raniony nożem, a nie piłkarskim butem. Lienen miał rozcięte udo, a uszkodzeniu uległy wszystkie mięśnie i widoczna była kość zawodnika Arminii. Szok pourazowy i adrenalina spowodowały, że piłkarz nie ubolewał nad swoim losem, a poszedł obwiniać trenera rywali Otto Rehhagela za to, że nakazał podopiecznym grać ostro. Przerwa Lienena potrwała kilka tygodni i po miesiącu znów wrócił na boisko, ale zdjęcia z tamtego wydarzenia zapowiadały znacznie dłuższą przerwę.

Aaron Ramsey

W 2010 roku młody talent Arsenalu uległ bardzo groźnej kontuzji. Ramsey miał wtedy zaledwie 19 lat i jego kariera wisiała na włosku. Kanonierzy grali wtedy ze Stoke City, a Walijczyk starł się z Ryanem Shawcrossem, który był w tamtym spotkaniu kapitanem Garncarzy. Walka o piłkę to jedno, ale obrońca Stoke wjechał wślizgiem w nogi Ramseya, na skutecz czego jedna z nich została złamana. Powtórki jasno pokazują intencję brutalnego wejścia i zachowanie Shawcrossa było niewytłumaczalne. Wyleciał on z boiska z czerwoną kartką, ale wiedział że mocno przesadził z tamtym wejściem. Prawa noga walijskiego pomocnika złamała się nad kostką, a sam zawodnik miał przerwę w grze przez 8 miesięcy. Po tej koszmarnej kontuzji wrócił jednak do bardzo wysokiej dyspozycji i niejednokrotnie dawał radość kibicom The Gunners.

Urazy głowy podczas meczu

Urazy głowy w trakcie meczów piłkarskich są szczególnie niebezpieczne. Ogromna dynamika i skupienie na piłce, a nie na przeciwniku może prowadzić do nieszczęścia. Bardzo często zdarza się, że zawodnicy są opatrywani podczas gry, a później wychodzą z powrotem na boisko np. z zabandażowanymi głowami. Bywa również, że początkowo piłkarze nie odczuwają szczególnie skutków urazu, ale po upływie czasu zaczynają się czuć fatalnie. Z urazami głowy czy wstrząśnieniem mózgu nie ma żartów. Boleśnie przekonało się o tym wielu graczy. 

Petr Cech

Najpopularniejsza postać, która doznała urazu głowy. Oglądając mecze z udziałem czeskiego bramkarza w obecności laików na pewno nieraz zdarzało się wam usłyszeć pytanie o kask na jego głowie. Charakterystyczna ochrona Petra Cecha miała związek z jego przykrym doświadczeniem. W 2006 roku Chelsea grała ligowy mecz przeciwko Reading. Już na początku spotkania w pierwszej akcji Cech wyszedł na przedpole i chwycił piłkę, aby ubiec Stevena Hunta z przeciwnej drużyny. Ten nie odpuszczał niemal do samego końca i w efekcie trafił kolanem w głowę golkipera, gdy się mijali. Cech nie podniósł się już o własnych siłach z murawy i musiał zostać przewieziony do szpitala. Tam przeszedł przez operację czaszki i przez trzy kolejne miesiące był wyłączony z gry. Zalecono mu również grę w specjalnym kasku ochronnym zarówno w meczach, jak i na treningach. Miał on zapobiec odnowieniu się urazu i już pięć lat później okazał się niezbędny. W 2011 roku zderzył się z Orlando Sa w meczu z Fulham i gdyby nie kask, skutku tego starcia mogły być opłakane.

Patrick Battiston

Zdarzały się również sytuacje, gdy to gracz z pola ścierając się z bramkarzem był tym poszkodowanym. Patrick Battiston nie wspomina dobrze mistrzostw świata w Hiszpanii w 1982 roku. Dobrze jednak, że ma co wspominać, bo chwilę po jego zderzeniu z biodrem niemieckiego bramkarza – Haralda Schumachera – nie było to takie oczywiste. Francja grała wtedy z Niemcami w półfinale mundialu. W drugiej połowie Battiston wychodził sam na sam z Schumacherem, ale do kozłującej piłki pierwszy dopadł golkiper i staranował gracza “Tricolores”. Battiston stracił w tym starciu trzy zęby i nie wstał już z boiska. Podano mu tlen, a następnie zabrano do szpitala. Co ciekawe, żadnej kary dla Niemca nie było. Sędzia nie odgwizdał nawet faulu! Schumacher po wszystkim rozpoczął wykopem od własnej bramki. 

Fernando Torres

Chwile grozy przeżyli hiszpańscy kibice w 2017 roku. Tu z kolei mieliśmy już końcówkę spotkania pomiędzy Deportivo La Coruna, a Atletico Madryt. Do końca meczu pozostało już tylko kilka minut, a na tablicy wyników widniał remis. Nikt nie chciał odpuścić i wtedy Alex Bergantinos wpadł z impetem w Fernando Torresa. Napastnik La Roja momentalnie wylądował na murawie, a upadając uderzył jeszcze głową o ziemię. Dało się zauważyć, że natychmiast stracił przytomność. Konieczna była natychmiastowa interwencja medyczna, a otaczający zawodnicy byli wyraźnie przerażeni. Torres trafił do szpitala, gdzie odpowiednio się nim zajęto. Ostatecznie przerwa od treningów nie była długa, ale sama sytuacja wyglądała bardzo groźnie.

Joe Hart

Rok 2017 był widocznie wyjątkowo pechowy pod tym względem. Angielski golkiper Joe Hart bronił wtedy barw Torino, a jego zespół mierzył się z Milanem. Było to starcie w Coppa Italia, a niedawno rozpoczęła się druga połowa meczu. Gianluca Lapadula otrzymał podanie w pole karne po ziemi i Hart postanowił rzucić się na piłkę, aby uniemożliwić strzał włoskiemu zawodnikowi. Przy takich interwencjach zawsze istnieje niebezpieczeństwo i tym razem nie obyło się bez przykrego incydentu. Gdy Lapadula przeskakiwał na bramkarzem, zahaczył korkami o jego głowę i natychmiast wyczuł, że wyrządził krzywdę Anglikowi. Jako pierwszy zaczął wzywać medyków, żeby pomogli Hartowi i po ich interwencji golkiper miał zabandażowaną głowę. Ucierpiała również jego twarz, ale ostatecznie Joe Hart wrócił na boisko i dograł to spotkanie. Nie uchronił jednak swojego zespołu przed porażką 1:2, za to dał kibicom poznać swój mocny charakter.

Cahill vs Mason

Jeśli powyższe starcia nie były opłakane w skutach to tutaj było naprawdę blisko. W styczniu 2017 roku Chelsea grała z Hull City. Mecz rozpoczął się niespełna 10 minut przed tym feralnym wydarzeniem. Piłka znajdowała się w bocznym sektorze boiska, skąd w pole karne Hull dośrodkował Pedro. Futbolówka w powietrzu, Gary Cahill wychodzi w górę, żeby posłać ją do siatki. Tam jednak jest już Ryan Mason, który walczy o wybicie piłki. Anglicy zderzają się głowami i obaj od razu padają na murawę. Sędzia natychmiast wzywa pomoc medyczną, która ma za zadanie zająć się obydwoma zawodnikami. Wideo z tego starcia prezentujemy poniżej i na koniec zaznaczmy, że przez to zderzenie Ryan Mason był zmuszony zakończyć karierę piłkarską w wieku 26 lat. Najbardziej poruszony tą informacją był Gary Cahill, który wyraził szczere współczucie dla swojego boiskowego rywala.

Domagoj Vida

Sytuacja dotycząca chorwackiego obrońcy rozegrała się także w 2017 roku. Było to podczas meczu Ligi Europy pomiędzy Dynamem Kijów oraz Young Boys Bern. Kapitan Dynama wyskoczył do główki i zderzył się z Moumim Ngamaleu. Momentalnie po upadku na boisko pojawiła się krew i Chorwat musiał zostać opatrzony. Podobnie zresztą jak pomocnik szwajcarskiej ekipy, ale on miał nieco więcej szczęścia. Vida nie był w stanie kontynuować gry, a jego bandaż, twarz, koszulka oraz spodenki były zakrwawione. Na białych strojach Dynama widok był jeszcze bardziej dramatyczny. Nie wiadomo które sytuacje są gorsze. Gdy pojawia się krew po rozcięciach czy kiedy widocznych uszkodzeń brak, ale gracz nie wie co się wokół niego dzieje. W każdym razie należy pamiętać, że z urazami głowy nie ma żartów.

Nietypowe kontuzje

Piłkarze doznają kontuzji nie tylko na boisku. Wielu z nich musiało przypłacić zdrowiem swoją nieostrożność czy też w niektórych przypadkach po prostu głupotę. Nietypowe kontuzje odniesione poza boiskiem czy też nawet nie mające związku ze sportem również potrafią uprzykrzyć piłkarzom życie. Poniżej przedstawiliśmy najbardziej niecodzienne przykłady.

Sergio Aguero – Argentyńczyk w 2012 roku musiał opuścić kilka spotkań Manchesteru City. Wszystko z dość błahego powodu, aczkolwiek kontuzja stopy była jak najbardziej poważna. Napastnik nabawił się urazu, kiedy spadł z motorynki swojego 3-letniego wówczas syna. 

Santiago Canizares – Najpopularniejszy przykład pechowej kontuzji. Bramkarz reprezentacji Hiszpanii przegapił przez nią udział w mistrzostwach świata w 2002 roku. Dwa tygodnie przed turniejem golkiper wziął najgorszy prysznic w swoim życiu. Rozbił na podłodze butelkę wody kolońskiej, a później nadepnął na szkło, które rozcięło mu ścięgno w stopie. Bramkarz Valencii musiał oglądać mundial jedynie jako kibic.

Djibril-Cisse-kontuzja Najgorsze kontuzje w piłce nożnej. Urazy, które wstrząsnęły światem futbolu

Wojciech Szczęsny – bramkarz reprezentacji Polski był wtedy członkiem młodzieżowej drużyny Arsenalu. W 2008 roku złamał obie ręce podczas treningu na siłowni. Szczęsny stracił równowagę próbując dźwignąć sztangę i katastrofa była gotowa. Sezon dla 18-letniego golkipera dobiegł wtedy końca i czekała go kilkumiesięczna przerwa od treningów.

Alex Stepney – skoro już przy bramkarzach jesteśmy, to ostatnim golkiperem na tej liście jest były zawodnik Manchesteru United. Stepney był znany z tego, że często i donośnie krzyczał na swoich kolegów z drużyny. Pewnego razu zrobił to jednak na tyle intensywnie, że zwichnął szczękę. Od tamtej pory częściej się powstrzymywał przed udzielaniem wskazówek w podobny sposób.

Ever Banega – grając w Sevilli, reprezentant Argentyny zaliczył pechowy incydent. Podczas tankowania samochodu na stacji benzynowej, jego auto przejechało mu po stopie. Pomocnik zapomniał zaciągnąć hamulec ręczny i w efekcie musiał przejść operację i długo pauzować.

Djibril-Cisse-kontuzja Najgorsze kontuzje w piłce nożnej. Urazy, które wstrząsnęły światem futbolu

Miroslav Radović – piłkarz Legii Warszawa otwierał drzwi do swojego domu, a jednocześnie trzymał na rękach syna. Niestety to pierwsze mu nie wychodziło, a w efekcie zaniedbał to drugie. Ratując dziecko przed upadkiem sam złamał kość ręki. Serb musiał w 2013 roku odpoczywać przez miesiąc przez to zdarzenie.

Adam Nemec – gracz Kaiserslautern nabroił we własnym ogrodzie. Wszedł na drzewo wiśni, ale nie udało mu się zejść, bo wcześniej po prostu zleciał. Poważna kontuzja wykluczyła czeskiego napastnika na całe trzy miesiące. Nemec wielkiej kariery nie zrobił, ale zwiedził kilka ciekawych klubów. W niemal każdym mogliby go określić mianem „piłkarza jednego sezonu„.

Darren Barnard – ta historia będzie przestrogą nie tylko dla sportowców, ale i dla posiadaczy psów. Szczeniak Barnarda nie wiedział jeszcze, że swoje potrzeby musi załatwiać na zewnątrz. Reprezentant Walii najwidoczniej zapomniał, że takie rzeczy mogą się jego zwierzakowi przytrafiać i poślizgnął się na niespodziance zostawionej w kuchni przez czworonoga. Gracz Barnsley odpoczywał od futbolu przez pięć miesięcy, ponieważ przy tym wypadku zerwał więzadła krzyżowe w kolanie. 

Liam Lawrence – pozostając w temacie psów, możemy opisać również przypadek irlandzkiego pomocnika. Lawrence nabawił się kontuzji podczas spaceru ze swoim przyjacielem. Ich zgranie widocznie nie było na najwyższym poziomie, bo pomocnik Stoke City potknął się o psa i skręcił kostkę. Zawodnik zdradził, że ucierpiało wtedy także jego kolano, więc zapewnił sobie dłuższą przerwę od treningów.

Kevin Keegan – nie tylko Canizares miał kiepską przygodę w łazience. Napastnik Liverpoolu również może się “pochwalić” nieciekawym incydentem. Jeden z jego palców u stopy wylądował w odpływie podczas kąpieli w wannie. Kontuzja wykluczyła go na kilka tygodni, a on sam miał później mniejszą ochotę na wchodzenie do wanny. Keegan po karierze został trenerem. Wielu dobrych piłkarzy było później marnymi trenerami. Jednak Anglik odnosił sukcesy również jako szkoleniowiec, więc nie można go do tego grona zaliczyć.

Svein Grondalen – było już co nieco o psach, ale norweski piłkarz Svein Grondalen swoją kontuzją może obarczyć inne zwierzę. Podczas porannego biegania na jego trasie pojawił się… łoś. Norwegowi nie udało się go uniknąć i zaliczył spotkanie pierwszego stopnia ze znacznie większym przeciwnikiem niż boiskowi rywale. Grondalen opuścił przez to zgrupowanie reprezentacj Norwegii.

Kirk Broadfoot – chyba najbardziej dramatyczna kontuzja z wymienionych pod tym nagłówkiem. Zawodnik Glasgow Rangers zlekceważył kuchenkę mikrofalową i wpadł na niezbyt trafiony pomysł, aby ugotować w niej jajka. Być może była to część jakiegoś eksperymentu, bo Broadfoot uważnie się przyglądał całemu procesowi. I to z bliskiej odległości. Niestety jajka eksplodowały mu prosto w twarz i przy okazji mocno go poparzyły. Brzmi to niepoważnie, ale tak właśnie było.

Darius Vassell – o ile w powyższym przypadku można było jeszcze jakoś wytłumaczyć zachowanie zawodnika, to angielski napastnik popisał się wyjątkowo niedorzecznym postępowaniem. Vassell, który grał m. in. w Manchesterze City, postanowił sprawdzić się w roli chirurga. Na swojej stopie zauważył powiększający się pęcherz i chciał się go pozbyć, tak jak i towarzyszącego mu bólu. Pomysł nie najgorszy, ale plan na wykonanie już tak. Piłkarz chwycił za wiertarkę i usunąć źródło nieszczęścia. Pozbawił się przy okazji połowy paznokcia, a stopa została zainfekowana.

Martin Palermo – pamiętacie napastnika, który podczas jednego meczu spudłował trzy rzuty karne? On również znalazł się w naszym zestawieniu. Argentyńczyk w piłkę grać umiał, a i zdarzało mu się strzelać bramki. To właśnie po zdobyciu jednej z nich radość była tak ogromna, że jej następstwem była złamana noga Palermo. Napastnik Villarreal został przygnieciony przez kibiców, którzy wbiegli celebrować zdobytego gola razem z nim.

Djibril-Cisse-kontuzja Najgorsze kontuzje w piłce nożnej. Urazy, które wstrząsnęły światem futbolu

Paulo Diogo – ciekawym przypadkiem jest również sytuacja z kariery Paulo Diogo. Szwajcarski zawodnik popisał się asystą przy bramce jednego ze swoich kolegów. Chcąc okazać radość z bramki wskoczył na barierkę, która miała odgrodzić kibiców od boiska. Niestety na dłoni miał obrączkę i gdy nią zahaczył, nieszczęście było gotowe. Dynamiczny zeskok spowodował, że zawodnik musiał pogodzić się ze stratą kawałka palca. Jakby tego było mało otrzymał od sędziego żółtą kartkę za nadmierną celebrację gola.